Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2025

Gust każdy ma swój, czyli ,,Martwa jesteś piękna" w pigułce

Obraz
Pozostając w sferze zabójstw i (tutaj seryjnego) mordercy, sięgnęłam po ,,Martwa jesteś piękna", drugą - po ,,Szczątkach" powieść Belindy Bauer wydaną w Polsce. Waham się powiedzieć, że rozczarowała mnie ta lektura. Waham się, ponieważ rozczarowanie jest dość silnym uczuciem, a ,,Martwa jesteś piękna" jest w moim odczuciu  lekturą tak miałką, tak płaską, że najsilniejsze, co można by przy niej poczuć, to ból - o ile zacięlibyśmy się krawędzią strony.  Sam pomysł nie był moim zdaniem zły. Reporterka kryminalna nawiązuje przypadkowy kontakt z samozwańczym mordercą - "artystą", który w rezultacie zaczyna mieć na jej punkcie obsesję, która zostanie zaspokojona dopiero wtedy, kiedy Eve (rzeczona reporterka) stanie się perłą w koronie jego ,,dzieł". No i dobrze. Mamy przed sobą ciekawie zapowiadający się kryminał. I co? I nic. Ponieważ MIAŁKOŚĆ. Postacie są jak z kartonu, i to kartonu marki Stereotyp-ikarium. Eve zapieprza jak dziki osioł mając nad sobą szefa, k...

,,Skrucha"... tylko czyja?

Obraz
,,Skrucha" jest powieścią w powieści - historia, jaką podaje nam Clark, jest relacją podstarzałaego, przebrzmiałego już pisarza, Aleca Z. Carelliego, na temat wydarzenia mającego miejsce kilka lat wcześniej w nadmorskiej miejscowości  Crow -on-Sea. Wydarzenia, które wstrząsnęło całą miejscową społecznością - bo tak właśnie się dzieje, kiedy nastolatka pada ofiarą tortur i morderstwa ze strony trzech koleżanek z liceum. Ludzie są wstrząśnięci, przerażeni, zszokowani, może nawet zrozpaczeni. Prawda? Eliza Clark fantastycznie łączy ze sobą różne media i źródła - wywiady, blogi, podcasty, sekcje komentarzy pod postami i calloutami, mniej lub bardziej prywatne notatki - żeby stworzyć przed czytelnikiem iluzję prawdziwego reportażu. Tylko że właśnie na tym słowie - ,,prawdziwego" - zaczynają się schody. SJP: prawdziwy 1. zgodny z rzeczywistością; realny; rzeczywisty 2. taki, jaki powinien być lub jaki zwykle bywa (np. prawdziwy uczony, prawdziwa niedojda) Zgrzyt pojawia się już na ...

,,Morfina" - strach przed bólem, strach przed życiem

Obraz
Nadwyrężyłam sobie niedawno nadgarstek, wobec czego zamiast zgodnie ze swoim zwyczajem napisać recenzję ręcznie, chciałam użyć do tego komputera. Jednak już po kilku zdaniach poczułam, że coś jest nie tak - że tak bolesna, piękna historia potrzebuje bardziej intymnego podejścia. Tak więc jesteśmy. Ja, mój notes, i mój długopis. Oraz Maki i Hide. Mam 24 lata i nigdy jeszcze nie doświadczyłam żałoby. Myślę o tym, o śmierci kogoś bliskiego, tym częściej, im starsza jestem. Przeraża mnie to i nie jestem gotowa na ból, którego nawet nie umiem sobie wyobrazić. Rozumiem więc, choć jakby w odbiciu lustrzanym, lęk Maki. Maki, która nie boi się kolejnej straty, a tego, co wisi nad nią jak samospełniająca się przepowiednia. Tego, co nazywa klątwą, tego, co zabije ją zanim ukończy 32 lata.  ,,Morfina" nie jest mangą fantasy, więc oczywiście nic takiego jak klątwa tutaj nie istnieje. Istnieje natomiast trauma. Trauma, którą rozumie każdy, kto wychowywał się w przemocowym domu, kto wie, że pewn...

,,Niewyjaśniona logika mojego życia" - Salvatore Silva w roli Każdego Nastolatka Ever

Obraz
Książki opowiadające o zbliżaniu się do dorosłości, o tym płynnym, nieokreślonym, nieopisanym poczuciu, że nie jest się już dzieckiem, ale nie jest się jeszcze dorosłym, zawsze bardzo mocno do mnie trafiają. Pomimo bowiem tego, że mam 24 lata, od lat już mieszkam sama i sama na to utrzymanie pracuję, to wciąż czasem dopadają mnie rozmyślania i wątpliwości takie jak te, które trzymały się Salvatore'a - Sally'ego, Salvie'ego - na kartkach ,,Niewyjaśnionej logiki mojego życia". Kim jestem? Kim będę? Kim chcę być? I dlaczego człowiek - ja - jest, jaki jest? Ile ma nad tym kontroli? Myślę, że są to pytania, które wielu ludzi zadaje sobie w pewnych momentach swojego życia, w różnym wieku. Sądzę jednak, że są to rozterki szczególnie trudne u schyłku ,,nastolactwa", kiedy wszystko wokół wydaje się krzyczeć: dorośnij i po prostu wiedz. Sáenz pięknie uchwycił tę gorączkę, ten pośpiech, to napięcie.  Jednocześnie jednak ,,Niewyjaśniona logika mojego życia" jest wspanial...